Studniówka 2012Studniówka 2012

Studniówkowe dylematy, czyli z kim, w czym i jak? Sprawdź co zrobić by i Twoja studniówka była udana!

Przez jednych wyczekiwana od pierwszej klasy szkoły średniej, przez drugich napawająca trwogą. Dla jednych sama przyjemność, dla drugich męczący obowiązek. O czym mowa? O balu studniówkowym, na którym już byłeś albo wkrótce będziesz. Jeśli wydaje Ci się, że tylko Ty masz ogromną tremę przed studniówką, przeczytaj poniższy artykuł, a dowiesz się, jakie problemy trapią większość Maturzystów. Nie jesteś sam ze swoimi studniówkowymi dylematami.

 

Z kim?

To pytanie zadaje sobie chyba każdy Maturzysta. Z kim pójść na bal studniówkowy, aby się dobrze czuć i świetnie bawić. Problem nie dotyczy tych, którzy mają już sympatię. Inni muszą martwić się, kogo zaprosić. Znajomy kolega, bliska koleżanka, a może brat lub siostra? Na pewno to musi być ktoś, z kim nie będziesz się czuć drętwo, ani za stołem, ani na parkiecie. A może warto rozejrzeć się wśród znajomych w klasie lub w szkole? Być może ktoś inny też szuka partnera na bal? Zawsze można pójść samemu i poszukać partnera wśród innych samotników na parkiecie.

 

W czym pójść na bal?

Wydawałoby się, że ten problem dotyczy wyłącznie kobiet. Okazuje się jednak, że niektórzy mężczyźni także przywiązują dużą wagę do stroju, chociaż z pewnością nie rozmawiają o ciuchach tak często jak kobiety. Długa suknia balowa, mała czarna czy może jakaś bluzka i spódnica? Delikatny czy mocny makijaż? Jaka fryzura? – Lepiej upiąć włosy czy zostawić rozpuszczone? Wysokie obcasy czy niskie, ale wygodne buty? Takie pytania zadaje sobie każda dziewczyna na kilka miesięcy przed studniówką. Mężczyźni również mają swoje dylematy: Muszę założyć garnitur, chociaż go nie znoszę. I tą wstrętną kamizelka, w której jest mi zawsze tak gorąco. Do czego mam dopasować koszulę i krawat? Jak w ogóle się wiąże ten krawat? Tak rzadko go zakładam. Jeszcze buty i skarpetki muszę dobrać. Z włosami też przydałoby się coś zrobić. Ułożyć samemu na żel czy lepiej pójść do fryzjera? Rada dla niego i dla niej: jeśli chcesz się czuć swobodnie, a nie jak klown w przebraniu, Twój strój musi być swobodny, buty wygodne, a makijaż i fryzura naturalne.

 

Czy ja w ogóle potrafię tańczyć?

Nie każdy rodzi się tancerzem. Nie wszyscy mają tak dobre poczucie rytmu, że potrafią zatańczyć do każdej melodii. Niestety nic na to nie można poradzić. Na balu studniówkowym spędzisz na parkiecie większość nocy, więc może warto przed studniówką trochę poćwiczyć z osobą towarzyszącą albo wziąć parę lekcji z tańca, aby się nie okazało, że na studniówce zatańczysz pierwszy raz ze swoim partnerem i oboje będziecie się gubić w krokach albo deptać sobie nawzajem po palcach. Jeżeli nie czujesz się za dobry w tańcu, nie musisz się porywać od razu na poloneza, ale od tańczenia się nie wymigasz. Poza tym Twojej osobie towarzyszącej będzie przykro, jeśli spędzicie całą noc za stołami.

 

Nie umiem się swobodnie bawić przed kamerą. Za zdjęciami też nie przepadam.

Kamera i aparat – kolejne zmartwienia. Z jednej strony pamiątka na całe życie, bo miło będzie za kilkanaście lat zobaczyć siebie i znajomych z klasy „na żywo”, a z drugiej strony problem – kamera i aparat peszą. Zaczynasz się stresować, czy dobrze wyglądasz, nie czujesz się swobodnie, bo jak można jeść czy tańczyć, kiedy ktoś robi Ci zdjęcie albo nagrywa film. Na widok kamerzysty i fotografa wszyscy zaczynają robić sztuczne miny, przestają się uśmiechać albo śmieją się i zachowują mało naturalnie. Po prostu zapomnij, że oni tam są, baw się dobrze, a potem razem ze znajomymi ciesz z nieudanych zdjęć i śmiesznych scen.

 

A co z kulturalnym jedzeniem? Po co tyle sztućców?

Jak przystało na prawdziwy bal, także stoły muszą być obficie zastawione. A przy stole obowiązują odpowiednie zachowanie i kulturalne jedzenie. I tu zaczyna się problem. Do tej pory przy posiłkach wystarczały Ci tylko łyżka stołowa, nóż, widelec i łyżeczka do herbaty. Na studniówce siadasz do stołu, a wokół Twojego talerza leży cały wachlarz najróżniejszych sztućców. Siedzisz głodny i zakłopotany, udajesz wegetarianina albo najedzonego, bo nie wiesz, co czym zjeść. Aby uniknąć tego problemu, proponuję parę szybkich lekcji z dobrych manier i savoir vivre’u przy stole przed balem. I jeszcze jedna rada dla Panów: Jeśli nie chcecie wyjść na gburów, pamiętajcie, że dżentelmeni powinni służyć damom przy stole.

 

Nie będę tańczyć poloneza ani brać udziału w studniówkowym kabarecie.

Nie lubisz publicznych wystąpień? Na widok wpatrującego się w Ciebie tłumu ślina staje ci w gardle, uginają ci się nogi i zapominasz, jak się nazywasz? Nie każdy musi zostać aktorem i wcale nie musisz czuć się jak ryba w wodzie na scenie. Jeżeli nie chcesz, nie podejmuj się tańczenia poloneza ani udziału w studniówkowych scenkach, a bal na pewno nie będzie dla Ciebie stresującym przeżyciem. Zamiast cały wieczór martwić się, czy wszystko dobrze wypadnie, baw się dobrze, a publiczne wystąpienia zostaw tym, którzy naprawdę je lubią.

 

Wielki Brat widzi wszystko!

Studniówka: wielka gala, piękne stroje, wesoła zabawa, tańce, hulanki, swawole… Czy aby na pewno? Niestety nie! Pamiętaj, że studniówka to impreza szkolna, na której, poza maturzystami i ich osobami towarzyszącymi, jest całe grono pedagogiczne. Bystre oko Wielkiego Brata w osobie Dyrektora szkoły, Wychowawcy lub innych Nauczycieli widzi wszystko i na pewno zanotuje, jeśli pozwolisz sobie na jakiś nierozsądny wybryk. Z jednej strony na bal maturalny idziesz jako dorosły człowiek, a z drugiej strony cały czas jesteś pod kontrolą nauczycieli. Perspektywa utraty dobrej opinii na 100 dni przed maturą z pewnością nikomu się nie opłaci, dlatego baw się dobrze, ale z umiarem i pamiętaj, aby zachować zdrowy rozsądek!

 

Anna Szcześniak

 

Komentarze:

  1. zocha8 pisze: 2012/02/03 o 17:26

    u mnie już po studniówce, najważniejsze by mieć fajną ekipę do zabawy, wtedy studniówka na pewno będzie udana! :)

    (odpowiedz)
    • Jimmyy pisze: 2012/05/03 o 21:34

      Krzysztof pisze:Co niektf3rzy to lubią się nad sobą poużalać, albo jeszcze lpieej: zegnać na innych.Przez ostatnie 8 lat nie miałem kontaktu z chemią (studiowałem matematykę), a zrobiłem poziom podstawowy na 90%. Poziom rozszerzony też nie wygląda strasznie. Poza tym nawet jeśli nawet był by trudniejszy to dla wszystkich (więc dostać się na studia by się nadal tak samo dało). No chyba, że ktoś nie jest z tego w stanie wyciągnąć 30% ale do takiego lekarza to ja bym się bał nawet teściowej zaprowadzić ;).

  2. ania3 pisze: 2012/02/04 o 00:42

    ja miałam studniówkę w poprzednim tygodniu, przez te mrozy sie przyziebilam tylko, ale zabawa byla przednia :] pozdowienia dla wszystkich z Królówki w Siedlach! :)

    (odpowiedz)
  3. MONDEO-1 pisze: 2012/02/06 o 22:30

    przez te pie**** mrozy nie pojechalem na ferie, ojciec powiedzial ze nie ma sensu w taki mróz, no i ze ja zamiast sie uczyc do matury bym tylko czas marnowal… nie moge sie doczekac jak zdam ta mature i wyprowadze sie na studia… w koncu niezaleznosc ;]

    (odpowiedz)

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Profesjonalny kurs maturalny z języka polskiego - 100% ZA DARMO ! ! ! --> Sprawdź teraz...
Zapisz się!
facebook