Uczelnie Wyższe (Fot.GP, Wikipedia)Uczelnie Wyższe (Fot.GP, Wikipedia)

Uczelnie wyższe zmagają się z niżem demograficznym. Czy wszystkie?

Nie jest tajemnicą, że zarówno szkoły państwowe, jak i prywatne walczą z niżem demograficznym. Sprawdziliśmy, czy problem jest w każdej uczelni.

Uczelnie publiczne

Obecnie uczelnie publiczne nadal cieszą się popularnością wśród maturzystów, ponieważ oferują nie tylko bezpłatne studia, ale także szczycą się doskonałą kadrą naukowo- dydaktyczną. Niemniej jednak, niż demograficzny dał o sobie znać już w tym roku. W związku z tym mnóstwo uczelni, nawet te najlepsze (Uniwersytet Warszawski, Kardynała Stefana Wyszyńskiego) prowadzą kolejne etapy rekrutacji na kilkudziesięciu kierunkach, ponieważ za pierwszym razem nie było wystarczająco dużo chętnych. Mówię tutaj oczywiście o studiach bezpłatnych, zarówno na kierunkach humanistycznych, jak i ścisłych.

Według raportu „Demograficzne tsunami”, w 2020 r. wszyscy studenci znajdą miejsca na uczelniach publicznych. Taka prognoza na pewno zadowoli przyszłych studentów, jednakże niekoniecznie musi być dobra. Efektem może być obniżenie poziomu nauczania, skoro studiować będzie mógł każdy.

Uczelnie niepubliczne

Jeżeli już mówimy o uczelniach prywatnych, to nie można uogólniać. Niektóre z nich nie poradziły sobie z tym problemem i obecnie zamknęły działalność. Inne starają się na różne sposoby przyciągnąć do siebie studentów. Szkoły prywatne rezygnują z wpisowego,przyciągają zniżkami dla każdej kolejnej osoby z rodziny, lub na pierwszy semestr dla kandydatów na studia. Dodatkowo osoby, które ukończyły 40 lat, dostaną 10% zniżki, a studenci po 60, nawet 20%. Takich ofert jest coraz więcej i coraz częściej o przyjęciu nie decyduje wynik z matury, a kolejność zgłoszeń. Istnieje także teoria, że na uczelni niepublicznej w związku z tym, że kandydatów coraz mniej, a studenci płacą za uczelnie, zdają po prostu wszyscy.

Uczelnie z czołówki ogólnopolskiego rankingu magazynu Perspektywy, takie jak Polsko- Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych, Uczelnia Łazarskiego, czy Collegium Civitas nie narzekają na zainteresowanie. Mają obecnie o 10 proc. większe zainteresowanie niż przed rokiem. Na niektórych kierunkach zwiększony został nawet limit przyjęć. Są to szkoły, które myślą przyszłościowo i inwestują w to, co jest potrzebne na rynku pracy.

Prawdą jest, że liczba maturzystów z roku na rok będzie spadać o 5-8 proc. zatem możliwe, że w najbliższych latach obecność szkół niepublicznych nie będzie miała w ogóle racji bytu. Już na chwilę obecną szkoły prywatne zwalniają pracowników i zamykają najmniej popularne kierunki. Według ekspertów Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan do 2025 r. w Polsce z niepublicznych uczelni przetrwa ok. 50 najlepszych.

 

Problem szkół wyższych spowodowany jest faktem, że uczelnie wciąż poszerzają ofertę kształceniową, natomiast studentów jest coraz mniej- niż demograficzny odczuwalny jest na wszystkich uczelniach.

Źródło: gazeta.pl
J. Jankowska

 

Komentarze:

  1. Teresa pisze: 2013/01/15 o 17:26

    moim zdaniem uczelnie prywatne są za drogie,dlatego coraz mniej osób decyduje się na studiowanie na takiej uczelni

    (odpowiedz)
  2. Tomek pisze: 2013/01/16 o 19:54

    dokładnie, dlatego ja zastanawiam się, czy w ogóle studiować…

    (odpowiedz)
    • Filip pisze: 2013/02/05 o 22:23

      co za pytanie, oczywiście!!

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

facebook