Studiowac.Pl - matura, kierunki studiów, studia wyższe.Studiowac.Pl - matura, kierunki studiów, studia wyższe.

Wspomnień czar – gdzie się podziały tamte studniówki…?

Ledwo mijają Zaduszki, a już na ulicach zaczynają pojawiać się świąteczne dekoracje. Ani się nie obejrzymy, a i Boże Narodzenie przemija. Potem Sylwester, a potem nadchodzi długo oczekiwany przez wszystkich styczeń – miesiąc studniówek. Zanim jednak pobiegniecie na poszukiwania idealnych kreacji usiądźcie i posłuchajcie bajki o tym, jak to nasze babki świętowały na sto dni przed egzaminem dojrzałości.

Skromnie, ale ładnie

Kolorowe suknie do ziemi, eleganckie sale w hotelach i restauracjach, orkiestra… – tak wyglądają obecnie bale studniówkowe. Z roku na rok tendencje do ociekania przepychem narastają. Nasze mamy i babcie kręcą głowami z niedowierzaniem. Ich studniówki w niczym nie przypominały dzisiejszych, luksusowych gal!

Studniówki odbywały się w szkołach, w przystrojonych przez maturzystów salach gimnastycznych. Nie miało się też możliwości zaproszenia osoby towarzyszącej z zewnątrz, co dla jednych było krzywdzące, jednak innych (tych, którzy nie mieli sympatii), ratowało od upokorzenia. Było to jednak kłopotliwe w przypadku szkół niekoedukacyjnych. Tu trzeba było liczyć na dobrą wolę dyrekcji, która mogła zezwolić na zaproszenie chłopców z innego liceum.

Nie było też rewii mody – obowiązywał tzw. strój galowy, dobrze znany wszystkim z obowiązkowych podczas szkolnych uroczystości „mundurków”. Białe koszule i granatowe spódnice to wszystko, na co mogły pozwolić sobie studniówkowe elegantki. Nikt jednak nie czuł się z tego powodu pokrzywdzony, a wręcz przeciwnie – jednakowe stroje nie wywołały zazdrości, czy niższego poczucia własnej wartości. Pozwalały w stu procentach skupić się na dobrej zabawie, której aż do matury miało już wszystkim zabraknąć.

Błyszczeć jak miliony monet

Dzisiejszym trendem studniówkowym jest jak najbardziej przyciągający uwagę wygląd. Chodzi zarówno o strój, jak i o fryzurę, czy makijaż. Dzisiejsze maturzystki na swoich pierwszych w życiu balach (jak nazywa się zwykle studniówki), cytując za przebojem, „błyszczą się jak miliony monet”. Długa połyskująca suknia, brokat w wysoko upiętym koku i srebrne cienie na powiekach – oto recepta na bycie zauważonym. Dodatkowy efekt można osiągnąć przez duże kolczyki, kolię na szyi i pierścionki z ogromnymi oczkami. Dawniej to wszystko byłoby nie do pomyślenia – w żadnym wypadku nie wolno było się malować! Duża ilość biżuterii natomiast mogła zostać uznana za zbyt wulgarną. Nie było lekko, trzeba było się skupić na fryzurze. W tym przypadku panowała wolna amerykanka. Niemile widziane było jednak farbowanie włosów. Jedynie lekkie utlenienie nie budziło kontrowersji.

Wielki kabaret

Studniówka dawniej nie była tylko imprezą. Miała też większe znaczenie dla szkolnej społeczności: przede wszystkim była wielkim wydarzeniem kulturalnym, do którego przygotowania trwały kilka miesięcy poprzedzających bal. Głównym celem maturzystów było wyróżnienie się na tle innych roczników i wpisanie się na zawsze między karty szkolnej kroniki. Aby tego dokonać układali program artystyczny i tworzyli wymyślne dekoracje sali. Sami przygotowywali nie tylko dekoracje, ale i kostiumy potrzebne do inscenizacji.

Bal studniówkowy był jedyną okazją do bezkarnego nabijania się z mankamentów szkoły, wad i śmiesznych cech nauczycieli. Autorzy scenariuszy prześcigali się więc w pomysłach po to, by zabłysnąć intelektem i pokazać się od kreatywnej strony. I tak oto powstawały prawdziwe studniówkowe kabarety, których teksty były skrzętnie chowane aż do dnia studniówki. Ulubionymi formami były skecze i fragmenty sztuk teatralnych. Chociaż uczniowie mogli wtedy na wiele sobie pozwolić, dbano o to, by teksty nie były obraźliwe, ani dla nauczycieli, ani dla innych licealistów.

Mimo, że dzisiaj też panuje moda na otwierające studniówkowe bale krótkie programy artystyczne, nie mają one teraz tak wielkiego znaczenia, jak w dawnych czasach. A szkoda, gdyż cała impreza dzięki nim nabierała charakteru kulturalnego wydarzenia, którego mianem niestety nie można określić dzisiejszej studniówki.

Służba nie drużba

Studniówki organizowane są przez samorząd maturalnej klasy, lub stworzone przez nich na tę okazję komitety studniówkowe. Czasem w przygotowania włączają się też rodzice, rzadziej wychowawcy. Dawniej do pomocy zaciągali się uczniowie z młodszego rocznika. Ich celem było podpatrywanie starszych kolegów, by godnie przejąć szkolne tradycje, a pracą była głównie pomoc w dekoracji sali, obsługa bufetu lub stołów, dyżury na szkolnym korytarzu i w szatni. W niektórych szkołach mieli również za zadanie przygotować krótkie przedstawienie na pożegnanie maturzystów.

Zmiana ról

Komitety studniówkowe odpowiedzialne za ich organizację powiedzą ci jedno – najważniejsze są jedzenie i muzyka. Dawniej nie było to takie oczywiste. Ba, bufet i zabawa taneczna były sprawami mniejszej wagi. Na początku ograniczano się jedynie do zimnych, oczywiście bezalkoholowych, napojów, małych kanapeczek i ciast domowej roboty. Były one sprzedawane w bufetach, a dochód z nich przeznaczano na potrzeby szkolne. Jeśli chodzi o muzykę to do tańca grała zaproszona lub własna szkolna orkiestra. Tak jak obecnie inauguracją zabawy było odtańczenie poloneza, a ulubionymi tańcami młodzieży były mazurek, polka i walc. Zabawa nie trwała do białego rana, lecz symbolicznie – do północy.

Historyczne studniówki

Teraz studniówka determinuje rok maturalny bardziej, niż sam egzamin. Strach pomyśleć co by było, gdyby z jakiegoś powodu miała się nie odbyć. A w przeszłości bywało różnie. W niektórych okresach padał bowiem na nie straszny cień realiów. Był czas, gdy uważano je za „burżuazyjny przeżytek”, a mniej gorliwa młodzież zmuszana była przemycać je pod neutralną nazwą „zetempowskich potańcówek”. Inny z kolei stał się przykrym pożegnaniem kolegów wyjeżdżających do Izraela. I ten najbardziej tragiczny w dziejach studniówek – okres stanu wojennego, który wykluczył je z kalendarza imprez dla jednych, dla drugich stając się symboliczną, trwającą do godziny policyjnej, potańcówką…

Niech żyje bal…!

Studniówkę większość z was przeżyje bezrefleksyjnie, traktując ją jedynie jako fajną imprezę w gronie kolegów i koleżanek z klasy, jako możliwość zaprezentowania się w pięknym stroju z misternie ułożoną imprezą i przystojnym partnerem u boku. Nie ma w tym nic złego, gdyż studniówki mają służyć przede wszystkim dobrej zabawie, która pozwoli na chwilę zapomnieć o straszliwym widmie matury, wiszącej nad wami od połowy roku. Warto jednak, w wirze przygotowań, zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o dawnych czasach i zapytać mamę i babcię o ich studniówkowe przeżycia. Zapewne w ich pamięci to wydarzenie zapisało się na zawsze. Może ich rady pozwolą ci również przeżyć niezapomnianą noc?

 

 

Komentarze:

  1. Eddie pisze: 2012/10/03 o 00:13

    Tak właśnie kupowałam żf3łtą torbę, i ponbodie zrealizowałam kilka innych przedsięwzięć (udanych, jak mniemam). O jednym z nich śniłam cały tydzień jak szalona mowa o przedsięwzięciu, rzecz jasna.

    (odpowiedz)

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Profesjonalny kurs maturalny z języka polskiego - 100% ZA DARMO ! ! ! --> Sprawdź teraz...
Zapisz się!
facebook