Egzamin z fizyki (poziom rozszerzony) odbył się 20 maja 2025 r. o godz. 9:00. Zdający pracowali na jednym arkuszu (29 stron), a CKE zapewniła korzystanie z broszury wzorów; dozwolone były też kalkulator naukowy i linijka. Na rozwiązanie przeznaczono 180 minut. Arkusz zawierał 12 zadań za 60 pkt. Jako przedmiot dodatkowy – bez progu zaliczeniowego; wynik liczy się w rekrutacji na studia.
Matura z fizyki – jak wyglądał arkusz i czego się spodziewać?
Piszę ten przewodnik tak, jak sama opowiadam maturzystom na spotkaniach informacyjnych: konkretnie, po ludzku i z myślą o Twojej strategii. W arkuszu znalazło się 12 zadań obejmujących przekrojowo mechanikę (w tym rzuty oraz toczenie), fale i akustykę, elementy astronomii, termodynamikę (cykl gazu doskonałego), optykę geometryczną i falową, elektromagnetyzm, szczególną teorię względności oraz fizykę atomową i jądrową. Odpowiedzi w zadaniach rachunkowych musiały pokazywać pełen tok rozumowania i jednostki, a w jakościowych – prawidłowe wnioski i czytelne rysunki.
Najwięcej punktów do ugrania tradycyjnie dawały działy „twarde obliczeniowo”: mechanika (11 pkt) i termodynamika (8 pkt), tuż za nimi fale i akustyka (9 pkt), a następnie optyka geometryczna (5 pkt) i falowa (3 pkt) oraz bloki krótsze: elektromagnetyzm (3 pkt), elementy względności (3 pkt) i astronomia (6 pkt). Zestaw zamykały zadania z fizyki atomowej i jądrowej. To rozłożenie akcentów warto mieć z tyłu głowy, planując powtórki na kolejne edycje egzaminu.
Czy matura była trudna? Opinie i realne pułapki
Z odczuć, które co roku zbieram po wyjściu z sal, wynika obraz „mieszany”: część zdających mówi o zestawie przewidywalnym, inni wskazują na nieoczywiste niuanse. W tym arkuszu wielu uznało mechanikę z rzutami za relatywnie przystępną (prawda/fałsz + jedno obliczenie z trafieniem w ten sam punkt), ale toczenie walca po równi potrafiło spowolnić – wymagało swobodnego operowania momentem bezwładności i warunkiem toczenia bez poślizgu. Zaskoczeń nie było w falach: prawo załamania, zmiana długości fali i prosta interferencja dwóch zgodnych źródeł to klasyka. Więcej skupienia wymagał cykl p–T/p–V w termodynamice (przekształcenia pV = nRT, szkic na wykresie), a optyka geometryczna stawiała na konstrukcję rysunku z siatką – mniej liczenia, więcej precyzji.
Jakie typy zadań dominowały i jak je grupować podczas nauki
Proponuję uczyć się „pakietami”, bo tak były zorganizowane polecenia: (1) Ruch w polu grawitacyjnym – rzuty poziome i pionowe oraz toczenie (logika P/F + jedno lub dwa rachunki z wektorami i energią); (2) Fale mechaniczne i akustyka – zmiany długości fali przy przejściu między ośrodkami, prawo Snelliusa, kulista fala i interferencja; (3) Astronomia – wektory przyspieszenia na orbicie eliptycznej, relacje prędkości w peryhelium/aphelium, prawo Keplera; (4) Termodynamika – cykl gazu doskonałego na p–T i p–V, wyznaczanie objętości i ciepła oddawanego; (5) Optyka geometryczna – ocena natury obrazu i konstrukcja ogniska z odczytem ogniskowej; (6) Elektromagnetyzm – kierunek prądu i wektora indukcji przy prostoliniowym przewodniku (reguła prawej dłoni, zależność B ∼ 1/r); (7) Polaryzacja – dwa polaryzatory i prawo Malusa; (8) Relatywistyka – energia spoczynkowa z podanego ułamka c i Ek; (9) Atom i jądro – przejścia w wodorze oraz rozpady α z rachunkiem stosunku energii i okresem połowicznego zaniku. Taki podział pozwala trenować „seria-mi” podobnych umiejętności.
Co dokładnie sprawdzano? Przykłady wymagań bez wklejania wzorów
W tym zadaniu znajdziesz m.in. ocenę prawdziwości tez o rzucie poziomym (stałość przyspieszenia, zależność czasu od v0), a zaraz potem rachunek z jednoczesnym spotkaniem rzutów poziomego i pionowego. Kolejne zadanie będzie dla Ciebie pewnie zaskoczeniem, jeśli rzadziej ćwiczysz toczenie – porównania energii i prędkości dla walca pełnego i wydrążonego oraz wyprowadzenie przyspieszenia na równi pochyłej w funkcji g, kąta i współczynnika w momencie bezwładności. W falach sprawdzano rozumienie tego, że częstotliwość nie zmienia się przy przejściu z powietrza do wody, a kierunek wiązki wyznacza prawo załamania. Dźwięk: natężenie kulistej fali i interferencja dwóch zgodnych źródeł w punkcie o zadanej różnicy dróg. W astronomii liczył się zdrowy rozsądek (wektor przyspieszenia do Słońca, prędkości w pery- i aphelium) oraz rachunek okresu z prawa Keplera. W termodynamice kluczem był poprawny szkic cyklu i konsekwentne użycie pV = nRT; w optyce – rysunek z siatką i odczyt ogniskowej. W elektromagnetyzmie – reguła prawej dłoni, a w polaryzacji – prawo Malusa. Relatywistyka prosiła o energię spoczynkową z czynnikiem Lorentza, a atom i jądro: jakościowe porównania długości fal i prosty rachunek energii fotonu oraz równanie rozpadu α z proporcjami energii i czasem połowicznego zaniku.
Czy były „tematy do wyboru”? Jak czytać polecenia i wytyczne
W tym arkuszu nie było tematów do wyboru w sensie wypracowania – wszystkie zadania były obowiązkowe. Każde polecenie zawierało precyzyjne wskazówki: gdzie wpisać odpowiedź, co narysować, kiedy uzasadnić decyzję (np. P/F z krótkim wytłumaczeniem), a kiedy przeprowadzić pełny rachunek z jednostkami. To oznacza, że strategia „omijam trudniejsze zadania i wracam na końcu” jest bezpieczna, ale ostatecznie i tak trzeba rozliczyć cały arkusz.
Na co liczyli uczniowie, a co faktycznie się pojawiło?
Wielu uczniów spodziewało się klasycznych rzutów i optyki – to się potwierdziło. Trafiły się też przewidywane elementy astronomii i polaryzacji światła. Część osób liczyła na mniej rozbudowany cykl w termodynamice albo zadanie „prostszego typu” z elektromagnetyzmu, ale i tutaj egzaminatorzy pozostali przy standardach: konstruktywne szkice (p–V, układ soczewkowy) i poprawne wskazanie kierunków wektorów. Jeśli szykujesz się na swoją sesję, warto mieć przećwiczone: warunek toczenia, prawo Malusa, prosty rachunek Keplera i regułę prawej dłoni – to pojawia się regularnie.
„Głosy z sali” – przykładowe opinie maturzystów
Poniższe wypowiedzi są przykładowe – odzwierciedlają typowe odczucia zdających z różnych miast i mają charakter ilustracyjny.
Mechanika była w punkt, ale toczenie walca zajęło mi więcej czasu, niż planowałam. Dobrze, że fale wyszły przewidywalnie.
Ania, maturzystka z Warszawy
Termodynamika mnie zaskoczyła – wykresy p–T i p–V trzeba mieć naprawdę ograne. Na szczęście optyka poszła sprawnie.
Michał, maturzysta z Poznania
Prawo Malusa to był prezent, ale przy przewodniku z prądem musiałem przypomnieć sobie regułę prawej dłoni.
Karolina, maturzystka z Gdańska
Relatywistyka była krótka, za to astronomia wymagała uważnych przeliczeń – łatwo o błąd w potęgach.
Olek, maturzysta z Krakowa
Materiały dozwolone i zasady techniczne – o tym pamiętaj
Na salę możesz wnieść kalkulator naukowy, linijkę i broszurę „Wybrane wzory i stałe fizykochemiczne”. To nie tylko wygoda, ale obowiązek mądrego użycia: wpisuj jednostki na każdym etapie, rozdzielaj etapy obliczeń, a rysunki (w optyce czy elektromagnetyzmie) wykonuj starannie – egzamin punktuje poprawny dobór modeli, czytelność wykresów i wektorów oraz adekwatne uzasadnienia.
Strategia na sukces – jak trenować pod ten arkusz
Ułóż plan nauki w seriach: np. „rzuty + toczenie”, potem „fale + optyka”, później „termodynamika + elektromagnetyzm” i dopiero „relatywistyka + atom + jądro”. Ćwicz przekształcanie pV = nRT i rysowanie cykli, konstruuj obrazy w soczewce na siatce, utrwalaj prawo Malusa i regułę prawej dłoni. Gdy trafisz na zadanie jakościowe (P/F lub rysunkowe), zawsze dopisuj krótkie, sensowne uzasadnienie – to często są cenne „małe” punkty.
Dołóż do tego trening „na czas”: 15–20 min na mechanikę, 15 min na fale, 10 min na astronomię, 25–30 min na termodynamikę, 10–15 min na optykę geometryczną i 10 min na falową, 10 min na elektromagnetyzm, 10 min na relatywistykę oraz 20–25 min na atom i jądro. Zostaw ostatnie 10–15 min na sprawdzenie jednostek i rysunków. Takie ramy porządkują pracę i chronią przed utratą łatwych punktów na końcu.
Podsumowanie – co wynieść z tej matury na kolejny rok?
Ta matura była solidnym przeglądem licealnej fizyki, bez ekstrawagancji, za to z naciskiem na konsekwentne modelowanie zjawisk, poprawne rysunki i świadome korzystanie z narzędzi. Jeśli przygotowujesz się do swojej sesji, potraktuj ją jak mapę: rozpisz treningi w blokach tematycznych, zadbaj o warsztat rachunkowy w p–V oraz p–T, a przy optyce i polaryzacji ćwicz konstrukcje. Pamiętaj też o formalnościach: czytelne odpowiedzi, jednostki i wnioski potrafią uratować wynik. Na koniec – skup się na jakości, nie na ilości: kilka dobrze „rozbrojonych” działów często daje więcej niż chaotyczne bieganie po całym programie.







































































Komentarze
Dodaj komentarz