matura angielski

Matura 2007 – angielski podstawowy – odpowiedzi do arkuszy

Pierwsza część matury na poziomie podstawowym polegała na rozwiązaniu trzech zadań opartych na wysłuchanych fragmentach.  W pierwszym uczniowie zetknęli się z zapowiedziami programów telewizyjnych. Na ich podstawie musieli dobrać odpowiednie nazwy. Druga słuchanka dotyczyła huraganu w USA. Młodzi ludzie musieli poprawnie zaznaczyć, czy podane zdania są prawdziwe, czy też fałszywe. Ostatnie polecenie tej części opierało się na wywiadzie z opiekunką do dzieci. Zdający musieli wybrać, która odpowiedź na pytanie jest poprawna. Możliwości były trzy. Część ta wypadła gorzej niż na poziomie rozszerzonym. W ogólnym sprawozdaniu egzaminatorzy zwrócili uwagę na niskie wyniki poszczególnych zadań. Głównym problemem w słuchaniu w języku obcym mogą być uwarunkowania techniczne – wielkość sali i jakoś sprzętu. Maturzyści narzekali, że nie wszystko dało się usłyszeć i zrozumieć.  – Przy tak dużej sali i ogromnej ilości osób ciężko było wyłapać wszystkie słówka i przetłumaczyć je na szybko w głowie. W większości tekstów trzeba było zdać się na intuicję i kontekst – żali się Marlena z Warszawy.

Najwięcej kłopotów sprawiła środkowa część, czyli rozumienie tekstu. Uczniowie mieli problem z wyczuciem, która odpowiedź najtrafniej opisuje problem. Pierwsze zadanie związane było z muzeami w Edynburgu. Na podstawie krótkich opisów zdający musieli połączyć muzeum ze zdaniem najtrafniej je przedstawiającym. Drugie polecenie związane było z fragmentem tekstu Richarda Masona. Maturzyści musieli zdecydować, czy podane zdania są prawdziwe, czy fałszywe. Jak się okazało, ostatek tej części był najtrudniejszy. 6 pytań typu „abcd” przysporzyło maturzystom problemów. Wielu z nich nie wiedziało, która odpowiedź jest właściwa, lub co gorsze, pasowała więcej niż jedna. Niezrozumiały okazał się również tekst dołączony do tego polecenia. Kolejnym opisywanym problemem jest czytanie poleceń. Egzaminatorzy w sprawozdaniu zaznaczyli, że młodzież ma problem z łączeniem faktów oraz dokładnym rozumieniem przekazu.

W opinii uczniów sporo punktów można było dostać za wypracowania. Dwa teksty, w tym jeden dłuższy i jeden krótszy, dawały szansę wykazania się znajomością języka i tworzenia odpowiednich konstrukcji. Tematy nie były trudne, przez co łatwo można było wykreować spójną i konkretną wypowiedź.  Zaproszenie oraz list to jedna z łatwiejszych form wypracowania. – Jeśli zna się podstawowe słowa, zawsze można jakoś wybrnąć. Wystarczą naprawdę podstawy gramatyki i nawet najbardziej oporni uczniowie są w stanie skleić spójny tekst.  -Uważam, że na tej części można najwięcej zyskać. W końcu to my decydujemy, jak będzie wyglądało nasze wypracowanie i sami pracujemy na każdy punkcik. Nie musimy się zastanawiać, czy udało nam się wpasować w klucz i wytypować dobrą odpowiedź – opowiada Joanna z Krakowa. W sprawozdaniu ogólnym aż tylu pochwał dotyczących tej części nie znajdziemy. Według egzaminatorów statystyki pisania poprawiły się, jednak nie jest to jeszcze wyżyna możliwości. Głównym zarzutem jest interpretacja informacji. Zdaniem fachowców młodzież wciąż zapomina o dokładności oraz odpowiednim przekazie wytyczonych punktów. Co jeszcze obniża punktację? Jakość językowa prac. Rocznik 2007 pokazał, że wciąż brakuje komunikatywności i spójności w dogadaniu się w obcym języku.

 

Źródło: cke.edu.pl
Katarzyna Kujawa

Zobacz odpowiedzi online:

 

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

facebook