Strona główna Arrow Icon

Lekcja 6: Ćwiczenia

Lekcja 6: Ćwiczenia

Aktualizacja: 22.11.2025

Portal Studiowac.pl i Marlena Ledzianowska, właściciel YUPPIE – firmy specjalizującej się w kursach maturalnych z języka polskiego, zapraszają do kolejnej części darmowego kursu do matury z języka polskiego.

poprzednia lekcja kursu maturalnego darmowy kurs maturalny z języka polskiego kolejna lekcja kursu maturalnego

Nadszedł czas, gdy podejmiesz pierwszą próbę sprawdzenia nie tyle wiedzy, co umiejętności. Być  może nie będziesz jeszcze w pełni zadowolony ze swoich wyników, więc traktuj to ćwiczenie bardzo ulgowo jako  formę nauki.

Ćwiczenie 1:

Określ  do jakiego rodzaju literackiego należy zaliczyć przedstawione fragmenty tekstów lub teksty podane w całości.  Dwa pierwsze teksty przeczytaj bardzo uważnie. Trzeci możesz tylko obejrzeć  bez zagłębiania się treść. Uzasadnij wyczerpująco swoją odpowiedź.a. B. Leśmian “Urszula Kochanowska”

Gdy po śmierci w niebiosów przybyłam pustkowie,Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie.?Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa…Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa.??Zrób tak, Boże ? szepnęłam ? by w nieb Twoich kresieWszystko było tak samo, jak tam ? w Czarnolesie!? ?I umilkłam zlękniona i oczy unoszę,By zbadać, czy się gniewa, że Go o to proszę?Uśmiechnął się i skinął ? i wnet z Bożej łaskiPowstał dom kubek w kubek, jak nasz Czarnolaski.I sprzęty i donice rozkwitłego zielaTak podobne, aż oczom straszno od wesela!I rzekł: ?Oto są ? sprzęty, a oto ? donice.Tylko patrzeć, jak przyjdą stęsknieni rodzice!I ja, gdy gwiazdy do snu poukładam w niebie,Nieraz do drzwi zapukam, by odwiedzić ciebie!?I odszedł, a ja zaraz krzątam się, jak mogę ?Więc nakrywam do stołu, omiatam podłogę ?I w suknię najróżowszą ciało przyoblekamI sen wieczny odpędzam ? i czuwam ? i czekam…Już świt pierwszą roznietą złoci się po ścianie,Gdy właśnie słychać kroki i do drzwi pukanie…Więc zrywam się i biegnę! Wiatr po niebie dzwoni!Serce w piersi zamiera… Nie!… To ? Bóg, nie oni!…

b. A. Mickiewicz “Pan Tadeusz”

Sam pan Tadeusz został w armii adiutantem,Regent ? pisarzem, Sędzia ? zboża liwerantem,Hrabia dowodzi nowych ułanów szwadronem;Wszystko się pociągnęło za Napoleonem,Poszło w marsz… W domu smętne wzdychają małżonkiPani Tadeuszowa odmawia koronki,Nowenny; Telimena klnie domową ciszę,Smętek mgieł ? patrzy w okna, wzdycha, listy piszeAlbo z książką francuską idzie w szary kątekPod piec ? i tonie w smętnych bałwanach pamiątek.Wojski także ? niezdolny do rycerskich czynów ?Został, dogląda w domu kobiet… i kominów.Tymczasem nadchodziła ta okropna zima ?Twarda, groźna, iskrząca się komet oczyma,Którą w Litwie przeczuwał wcześnie naród cały;Niebo bladło, szron iskrzył, gwiazdy czerwieniały,Miesięczne tęcze całe stawały w kolorach,Mroźne kameleony przy chatach, oborach.

c. William Szekspir Makbet (fragmenty)

AKT I, SCENA VIIMAKBETJeśli to, co się ma stać, stać się musi,Niechby przynajmniej stało się niezwłocznie.Gdyby ten straszny cios mógł przeciąć wszelkieDalsze następstwa, gdyby ten czyn mógł byćSam w sobie wszystkim i końcem wszystkiegoTylko tu, na tej doczesnej mieliźnie,O przyszłe życie bym nie stał. Lecz zwykleW podobnych razach tu już kaźń nas czeka.Krwawa nauka, którą dajem, spadaNa własną naszą głowę. SprawiedliwośćZwraca podaną przez nas czarę jaduDo własnych naszych ust. Z podwójnych względówNależy mu się u mnie bezpieczeństwo:Jestem i krewnym jego, i wasalem.To samo zbyt już przeważnie potępiaTaki postępek ? lecz jestem, co więcej,I gospodarzem jego, który winienDrzwi zamknąć jego zabójcy, nie owszemSam mu do piersi zbójczy nóż przykładać.A potem, Dunkan tak skromnie piastowałSwą godność, tak był nieskalanie czystyW pełnieniu swego wielkiego urzędu,Że cnoty jego, jak anioły nieba,Piorunującym głosem świadczyć będąPrzeciw wyrodnym sprawcom jego śmierci,I litość, jako nowo narodzoneNagie niemowlę lub cherub siedzącyNa niewidzialnych, powietrznych rumakach,Wiać będzie w oczy każdemu okropnyObraz tej zbrodni, by wiatr łzy osuszył.Jeden, wyłącznie jeden tylko bodziecPodżega we mnie tę pokusę, to jestAmbicja, która przeskakując siebie,Spada po drugiej stronie.Wchodzi Lady MakbetCóż tam?LADY MAKBETWłaśnieWstał od wieczerzy. Po coś się oddalił?MAKBETCzy pytał o mnie?LADY MAKBETTy mnie o to pytasz?MAKBETNie postępujmy dalej na tej drodze:Dopiero co mnie obdarzył godnościąI sam dopiero co sobie kupiłemZłotą u ludzi sławę, sławę, którąGodziłoby się jak najdłużej w świeżymUtrzymać blasku, nie zaś tak skwapliwieOdrzucać.

odpowiedzi do testuĆwiczenie 2

a.Przeczytaj podany fragment ‘Lalki” B. Prusa i dokonaj:-umiejscowienia tekstu w całości lektury, -określenia sytuacji.

?Wokulski teraz dopiero zrozumiał cel wyprawy na folwark, gdy w dziedzińcu wybiegło naprzeciw prezesowej całe stado kur, którym ona rzucała ziarno z kosza. Za kurami ukazała się ich dozorczyni, stara Mateuszowa, donosząc pani, że wszystko jest dobrze, tylko że z rana krążył nad dziedzińcem jastrząb, a po południu jedna z kur trochę udławiła się kamieniem, ale już ją minęło.Po przeglądzie drobiu prezesować obejrzała obory i stajnie, gdzie parobcy, po większej części ludzie dojrzałego wieku, składali jej raporta. Tu o mało nie zdarzył się wypadek. Ze stajni bowiem nagle wybiegło spore źrebię i rzuciło się na prezesową przednimi nogami jak pies, który staje na dwu łapach. Szczęściem, Ochocki pohamował figlarne zwierzę, a prezesowa dała mu zwykłą porcję cukru… “?Jechali z dziesięć minut, a teraz Wokulski zatrzymał konia. Stał na wzgórzu, nad łąką tak piękną jak marzenie. Co w niej było pięknym, czy zieloność trawy, czy kręty bieg rzeczułki, czy drzewa pochylające się nad nią, czy pogodne niebo? Wokulski nie wiedział.”

odpowiedzi do testuĆwiczenie 3

Napisz krótki wstęp do następującego tematu pracy maturalnej:” Dokonaj analizy i interpretacji wiersza T. Różewicza pt “Ocalony”, zwracając uwagę na  kreację podmiotu lirycznego jako symbolu pokolenia Kolumbów. “

OcalonyMam dwadzieścia cztery lataocalałemprowadzony na rzeź.To są nazwy puste i jednoznaczne:człowiek i zwierzęmiłość i nienawiśćwróg i przyjacielciemność i światło.Człowieka tak się zabija jak zwierzęwidziałem:furgony porąbanych ludziktórzy nie zostaną zbawieni.Pojęcia są tylko wyrazami:cnota i występekprawda i kłamstwopiękno i brzydotamęstwo i tchórzostwo.Jednako waży cnota i występekwidziałem:człowieka który był jedenwystępny i cnotliwy.Szukam nauczyciela i mistrzaniech przywróci mi wzrok słuch i mowęniech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcianiech oddzieli światło od ciemności.Mam dwadzieścia cztery lataocalałemprowadzony na rzeź.

odpowiedzi do testu poprzednia lekcja kursu maturalnego darmowy kurs maturalny z języka polskiego kolejna lekcja kursu maturalnego

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Autorem kursu jest Marlena Ledzianowska właściciel YUPPIE – firmy specjalizującej się w kursach maturalnych z języka polskiego. Marlena Ledzianowska jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Podyplomowych Studiów Public Relations w WSB w Toruniu. Pracowała w różnych typach szkół przez 12 lat. Uczyła języka polskiego, kultury języka polskiego oraz retoryki dziennikarskiej. Od ponad dziesięciu lat przygotowuje do matury z języka polskiego z ogromnym powodzeniem. Jej uczniowie osiągają zwykle wyniki powyżej 80% punktów zarówno w przypadku matury rozszerzonej, jak i podstawowej. Najlepsi zdają maturę pisemną na ponad 90%, a ustną na 100%. Przeczytaj więcej…

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Wymagane wpisanie min. 3 znaków
Wymagane wpisanie min. 10 znaków
Wymagane wpisanie min. 3 znaków
Wymagane wpisanie min. 10 znaków