Nauka Chińskiego (fot.freeimages.com)Nauka Chińskiego (fot.freeimages.com)

Języki niszowe gwarancją sukcesu. Wybierz filologię i nie żałuj!

Mówi się, że w dzisiejszych czasach język angielski stał się językiem uniwersalnym, tak jak kiedyś łacina. Co za tym idzie, coraz częściej znajomość angielskiego jest traktowana przez pracodawców na równi z umiejętnością obsługi komputera. W czasach, kiedy opanowanie dwóch języków obcych to minimum, warto wybrać mądrze i zainwestować swój czas w naukę takiego języka, który nas wyróżni.

Filologia angielska, niemiecka, czy francuska, wciąż cieszące się dużą popularnością wśród studentów, zostały w zeszłorocznych rankingach zdetronizowane przez japonistykę, sinologię (filologia chińska), czy filologię szwedzkiej. Dlaczego? Przyszli studenci wykazali się przezornością i uderzyli w naukę języków, które są trudne i mało znane, a co za tym idzie, mniejsza jest liczba potencjalnych rywali na rynku pracy. Perfekcyjna znajomość języka angielskiego, niemieckiego, czy francuskiego dobrze prezentuje w CV, ale biorąc pod uwagę rosnące wymagania pracodawców i olbrzymią konkurencję, nawet to nie gwarantuje znalezienia wymarzonej pracy.

 

Sytuacja na polskim rynku pracy

Nauka niestandardowych języków obcych (fot.freeimages.com)Języki zachodnioeuropejskie powoli odchodzą do lamusa, dlatego zamiast wybierać spośród tych najpopularniejszych, warto zwrócić się w stronę tych bardziej unikatowych. Statystyki nie pozostawiają złudzeń. Języki niszowych, nie tylko zwiększają możliwości zatrudnienia, ale także potencjalne zarobki.

Chodzi przede wszystkim o języki naszych dalszych i bliższych sąsiadów, z którymi Polska prowadzi interesy handlowe. Przeglądając oferty pracy coraz częściej możemy trafić na ogłoszenia dla specjalistów od języków słowiańskich (rosyjski, czeski, słowacki, chorwacki), bałtyckich (litewski, łotewski), azjatyckich (japoński, chiński), czy skandynawskich (szwedzki, duński, norweski).

Wyjątkowo wysokimi stawkami mogą się też poszczycić absolwenci filologii węgierskiej, według badań Sedlak & Sedlak, czeka na nich średnio 6 tysięcy złotych miesięcznie.

 

Sytuacja na świecie

Jeśli spojrzeć szerzej, to ciekawe zestawienie prezentuje kanał Nomad Capitalist na YouTube, który poleca naukę portugalskiego, rosyjskiego, hiszpańskiego, arabskiego i chińskiego. Warto obejrzeć ich film by poznać argumentację wyboru tych właśnie języków:

Przed decyzją o podjęciu nauki jednego z tych niszowych języków warto jeszcze spojrzeć na inne, bardzo ważne zestawienie. Mianowicie chodzi o porównanie trudności nauki języków. Oczywiście bardzo dużo tutaj zależy od naszego języka ojczystego. UCESCO przygotowało zestawienie najtrudniejszych języków obcych, poniżej pierwsza dziesiątka:
1. Chiński
2. Grecki
3. Arabski
4. Islandzki
5. Japoński
6. Fiński
7. Niemiecki
8. Norweski
9. Duński
10. Francuski

Ciekawy komentarz do zestawienia możecie obejrzeć tutaj:

Jedno jest pewne, im bardziej niszowy język, którym się posługujemy, tym bardziej atrakcyjni jesteśmy dla pracodawcy i tym wyższe mogą być nasze zarobki. Tym bardziej, że dodatki językowe, czyli dodatkowe pieniądze dla pracownika za umiejętność językową, mogą stanowić nawet połowę podstawowego wynagrodzenia. Na szczęście uniwersytety idą naprzeciw oczekiwaniom pracodawców i coraz częściej proponują nie tylko filologie niszowe, ale także dwujęzyczne, które łączą języki popularne z unikatowymi.

Małgorzata Lachendro

 

Komentarze:

  1. agataanna pisze: 2016/07/31 o 22:44

    Ja wybrałam filologię angielską z językiem chińskim na w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Mam nadzieję, że będę zadowolona :)

    (odpowiedz)
  2. madal pisze: 2016/12/20 o 22:27

    Wszystko zależy kto czego szuka, moim zdaniem warto się zastanowić co chce się robić po studiach, ja skończyłam bezpieczeństwo wewnętrzne na wyższej szkole bezpieczeństwa, gdzie było sporo praktycznych zajęć, to własnie one zadecydowały, że dziś pracuję i nie zasilam bezrobotnych magistrów

    (odpowiedz)
  3. D. pisze: 2017/06/23 o 11:12

    bzdura. chiński jest do niczego nie potrzebny, ofert pracy tyle co kot napłakał, a jak już, to są słabo płatne albo idiotyczne (np. praca w kiosku na lotnisku). oczywiste jest, że Chińczycy szybciej nauczą się angielskiego niż my chińskiego, a wiadomo, że w chińskich firmach które robią interesy w USA czy Europie zatrudnia się osoby, które mówią po angielsku. nie trzeba znać chińskiego, aby się z nimi sprawnie komunikować. nie wiem, dlaczego ciągle podtrzymywany jest ten mit, że niby język chiński ma takie wzięcie. to nie jest prawda. pozdrawiam, absolwentka sinologii.

    (odpowiedz)

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Profesjonalny kurs maturalny z języka polskiego - 100% ZA DARMO ! ! ! --> Sprawdź teraz...
Zapisz się!
facebook