Coś czerwonego na maturze też musi być!Coś czerwonego na maturze też musi być!

Maturalne przesądy

Egzamin maturalny to ciężka sprawa. Dniami i nocami zakuwasz, a wciąż nie masz pewności, czy to wszystko wystarczy, by zdać. W ciężkich chwilach trzęsiesz się ze strachu przed oblaniem tego najważniejszego testu w życiu i myślisz co jeszcze możesz zrobić, by się przed tym uchronić. Z pomocą przyjść może ci odrobina magii. Jeśli akurat nie kończysz Hogwartu i nie posiadasz w domowej apteczce eliksiru szczęścia, będziesz musiał poradzić sobie w trochę inny sposób – zastosuj się do znanych już naszym babciom przesądów.

 

Krok 1 – Noś długie włosy.

„Jeśli jesteś piękny i młody, nie, nie, nie, nie zapuszczaj wąsów, ani brody, ale noś, noś, noś długie włosy jak my” – śpiewają w swoim przeboju Elektryczne gitary. Weź go sobie do serca. Przynajmniej od studniówki, ponieważ jest to ostatni moment, kiedy możesz trochę namieszać na swojej głowie. Potem wręcz nie wolno ścinać włosów! Przyjmuje się bowiem, że skrócenie włosów jest równoznaczne ze skróceniem swojej wiedzy. Do serca powinni wziąć sobie tę radę szczególnie miłośnicy i miłośniczki fryzury a la’ Shinead O’Connor, gdyż z taką fryzurą sytuacja na egzaminie może nie być zbyt ciekawa. W dniu matury nie poleca się również chłopcom golenia się, dokładnie z tego samego powodu.

 

Krok 2 – Coś pożyczonego.

Babcia mówi – dobry zwyczaj, nie pożyczaj? Nic podobnego! Z całą śmiałością możesz odpowiedzieć: jeszcze lepszy- nie oddawaj. W dzień egzaminu, tak jak w dzień ślubu, zalecane jest bowiem posiadanie rzeczy pożyczonej od życzliwej nam osoby. Mogą to być długopis, kolczyki, czy zegarek. Bądźmy jednak rozważni przy wyborze „pożyczającego” – zgodnie z przesądem wraz z przedmiotem pożyczamy jego szczęście, rozum, siłę i rozwagę. Byłoby przykro nie zdać przez długopis od ciotki, która ma wiecznego pecha w życiu.

Jako magiczny amulet możesz wziąć ze sobą również ulubioną maskotkę. Nie, nie tego dwumetrowego misia, którego otrzymałeś na osiemnastkę. Takiego, który nie będzie rzucał się w oczy i nie wzbudzi podejrzeń (taki miś z pewnością będzie chciał ci służyć pomocą, przechowując tajne i bardzo potrzebne informacje).

 

Krok 3 – Majteczki w kropeczki?

Zwykle maturzystki przywiązują ogromną wagę do tego jak będą prezentować się podczas maturalnego egzaminu. Prześcigają się w wymyślaniu ciekawych i eleganckich stylizacji. Chcą, by ubranie dodało im pewności siebie i pozwoliło wyglądać na osobę inteligentną, pewną siebie i doskonale przygotowaną. Wiele z nich jednak nie wie jak przy wyborze garderoby ważna jest bielizna. Majtki maturzystki powinny być koniecznie CZERWONE! Dobrze, jeśli do tego są one koronkowe. Bielizna tego koloru ma podobno właściwości magiczne i przynosi szczęście nie tylko jej szczęśliwym posiadaczkom, ale i maturzystom płci brzydkiej – jeśli uda im się podejrzeć czerwone majtki koleżanki, zdadzą maturę z powodzeniem. Uwaga maturzystki – dodatkową moc posiada ta sama bielizna, którą nosiłyście podczas swojej studniówki!

 

Krok 4 – Książka do poduszki

A konkretnie pod poduszkę. W noc poprzedzającą egzamin maturalny włóż opasłe tomiska pod poduszkę. To, czego nie zdążyłeś się nauczyć w magiczny sposób przeniknie do twojego umysłu. Chodzą słuchy, iż ta metoda się nie sprawdza. Nie wierz im, magia nie pomaga leniom i oszustom – ktoś kto nie nauczył się kompletnie niczego z tego eksperymentu nic też nie wyniesie.

 

Krok 5 – Uwaga na wypadki na drodze!

To już. Wstajesz rano, a tu matura. STOP! Nie tak szybko! Usiądź na łóżku i zastanów się jak masz z niego wstać. Nie patrz takim kpiącym wzrokiem. Chcesz wszystko zaprzepaścić przez taką głupotę? Powoli wyciągnij spod kołdry PRAWĄ nogę i połóż na podłodze. Dla pewności wstań z łóżka i dopiero teraz postaw na ziemi drugą stopę. Uff, to już za nami. Nawet nie wiesz jak blisko katastrofy byłeś – tylko wstając prawą nogą z łóżka unikniesz pecha na maturze. Przy okazji będziesz miał też na pewno lepszy humor.

Jedziemy dalej. Po założeniu czerwonej bielizny, pożyczeniu czegoś na szczęście i zapleceniu warkocza długością przypominającego już włosy disnejowskiej Roszpunki, czas wyjść z domu. Kiedy mama będzie życzyć ci powodzenia, za nic w świecie jej nie dziękuj! Wytłumacz, iż taki objaw kulturalnego wychowania byłby zupełnie nieodpowiedzialny w obecnej sytuacji. Dziękowanie za życzenia przed egzaminem przynosi ogromnego pecha i niesie ze sobą ryzyko oblania matury!

Kto by pomyślał, że we własnym domu czeka na człowieka tyle zagrożeń, co? A to dopiero początek. Czas wyjść. Przestąp próg prawą nogą – tak, znowu prawą. Lewa noga ogólnie uważana jest za tę pechową i niech ta myśl cię nie opuszcza. Idąc ulicą zwracaj uwagę na to, co dzieje się wokół ciebie. Czarny kot przebiegł ci drogę? Pech gwarantowany! Ale spokojnie, da się temu zaradzić – spluń trzy razy przez lewe ramię. To odczyni złe czary. Zobaczysz kominiarza? Chwyć się za guzik i trzymaj go dopóki nie zobaczysz mężczyzny w okularach. Jeśli zdarzy ci się coś takiego stres może cię zupełnie opuścić, gdyż kominiarz jest wyjątkowym talizmanem i nigdy nie zawodzi.

 

Krok 9 – Kopniak dobry na wszystko

No dobrze, dotarłeś do szkoły. Czujesz się co najmniej jak bohater gry przygodowej, który przeszedł do następnego levelu, a nie stracił ani jednego życia. W uszach słyszysz znajomą nutę przeboju Queen, „We are the champions” i masz wrażenie, że nic cię nie pokona. I pewnie tak jest. Jednak na sam koniec zalecane jest otrzymanie… kopniaka na szczęście! I to koniecznie w przysłowiowe cztery litery. Jednak prosząc kolegów (którzy z pewnością chętnie pomogą) zaznacz, że nie oczekujesz mocnego uderzenia z pół obrotu w stylu Chucka Norrisa, gdyż potem może być ci ciężko usiedzieć na krześle w trakcie trwania egzaminu. Delikatny kop z kolana powinien wystarczyć.

 

Show must go on.

Jeśli udało ci się wypełnić wszystkie warunki, by dopisało ci szczęście – gratuluję. Możesz spokojnie otworzyć arkusz maturalny i zapełnić go swoją wiedzą. Pamiętaj jednak, iż trzymanie się przesądów nie gwarantuje ci zdania matury, jeśli nie jesteś do niej przygotowany. Magia, jak już wspominałam, jest dla ludzi uczciwych i tylko oni dostąpią z jej powodu wszelakich korzyści. Mi zostaje już tylko życzyć wam powodzenia, za które oczywiście nie dziękujcie. Niech moc będzie z wami!

 

* Dodatkowe wyzwania!

 

Giewont i Częstochowa

Jeśli marzysz o byciu w szczytowej formie podczas pisania egzaminów, koniecznie udaj się na Giewont. To właśnie zdobycie tego szczytu ma zapewnić wysokie wyniki z matury. Osoby wierzące powinny także odwiedzić kaplicę Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze – dzięki czemu zapewnią sobie jasność umysłu. Kiedy jednak nie najdziesz na to czas, wejdź chociaż na ostatnie piętro najwyższego budynku w mieście!

 

Kolana… dyrektorki

Najbardziej ryzykownym sposobem zapewniania sobie szczęścia na egzaminie, i wysokich wyników maturalnych, jest… pogłaskanie kolan dyrektorki. Zrób to raz, albo trzy razy, najlepiej z zaskoczenia. Na pewno będzie to trudne, ale nie ma rzeczy niemożliwych! No, i warto poświęcić się dla zdania egzaminu.

 

 

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Profesjonalny kurs maturalny z języka polskiego - 100% ZA DARMO ! ! ! --> Sprawdź teraz...
Zapisz się!
facebook